Serwis znalezionych fraz
MaddieWorld

Temat: klatka dla psa
>""Pies w klatce albo na łańcuchu to barbarzyństwo jest i koniec tematu.""
> POPIERAM.

Barbarzyństwem równie dobrze możemy nazwać trzymanie psa na smyczy, mieszkanie
w bloku, szkolenie, itd. Kwestia tego co przyjmujemy jako normę i do czego się
odnosimy.
Generalizowanie klatki i łańcucha nie jest dobrym pomysłem, bo dotyczy dwóch
różnych aspoektów. Łańcuch ma inny cel a a klatka inny i nie można ich łaczyć.

> a pies trzymany w klatce to dopiero szaleje jak sie go wypusci.

Podaj konkretny przykład, skąd taka koncepcja? Nie ma różnicy czy pies zostanie
wypuszczony z klatki po naszym powrocie do domu, czy szaleje w przedpokoju jak
wracamy do domu, kłania się tutaj umiejetność panowania nad psem.

> wbrew pozorom klatka NIE uczy nie-niszczenia i spokoju,

Podaj konktretny przykład dlaczego nie. Podaj również alternatywny sposób
uczenia. Po czym wnioskujesz że nie? Klatka zapobiega, więc powoduje że nawyk
nie zostanie wykrztałcony. Jak wiadomo w wychowaniu psów lepiej zapobiegać niż
naprawiać złe nawyki.

>Pies po prostu mniej wiecej po roku, poltora, zwykle dorasta i to
>go "uspokaja" nie jakas glupia klatka.

Do roku - półtora możemy mieć zniszczonych sporo rzeczy, dodatkowo ze złości na
psa możemy wykrztałcić u niego syndrom stresowy. Nie wszyskim psom przechodzi,
mało tego może się nasilać. Przykładem jest lęk separacyjny, wystepujący u psów
w różnym wieku.


>a wlasnie psy trzymane w zamknieciu tak wariuja jak wreszcie poczuja troche
swobody.

Bzdura kompletna. Przykład 11 letni ON przez pierwsze dwa lata umieszczany w
klatce w czasie nieobecności właścicieli - ilość zniszczeń 0; beagle 3 lata -
ilość zniszczeń 0; terrier walijski - lęk separacyjny - 0 zniszczeń poprawa w
przeciągu dwóch tygodni, obecnie pies sam zostaje już bez klatki; ON 5 m-cy -
prawidłowe wprowadzenie kletki - 0 zniszczeń, spokój dla sąsiadów; 6 letnia
suka mix - silny lęk separacyjny z niszczeniem, wyciem i innymi atrakcjami -
wprowadzenie klatki, po 3 tygodniach pies zachowuje się normalnie; 2 młode ON
na koncie m.in. odkręcenie kranu i zalanie sąsiadów, wyjęcie uszczelki z
lodówki i zjedzenie zawartości, urwanie kaloryfera (zaczepiły się kagańcem) -
po wprowadzeniu klatki oraz równoległej terapii - 0 zniszczeń.

Wszystkie te psy zachowują się obecnie normalnie, lęk separacyjny wypracowany,
bez syndromu stresu. Są rozluźnione. W momencie witania się z właścicielem nie
skaczą, cieszą się i chcą się bawić.

hmm rzeczywiście klatka jest wstrętna.

> N S Retriever? to pies bardzo zywy, jak mozna zamykac psa ktory potrzebuje
> ruchu - na wiele godzin? po co w ogole brac taka rase jak sie nie ma na nia
> czasu?

A kto powiedział, że będzie zamykany na wiele godzin? Kto powiedział, że nie
będzie miał dla niego czasu? Bo jakoś tej części wypowiedzi u makbyt nie
zaóważyłam. Pisała tylko o okresowym zamykaniu w momencie nieobecności
właściciela (ok 2-3h) PO TO BY PIES BYŁ BEZPIECZNY (jakby ktoś tego nie
zaóważył). Nic nie pisała o tym, że nie będzie się psem zajmować. Więc może
najpierw należy przeczytać, zrozumieć, a później czepiać się.

> a poza tym - nie rozumiem, trzylatka ma byc sama z psem? bez nadzoru?
> przeciez ktos musi pilnowac aby trzylatka PSU nie robila krzywdy, to po
> pierwsze..

Znowu to samo. Kto napisał, że trzylatka ma być sama z psem?

Oj mniej emocji więcej rozsądku
Po raz kolejny brak argumentów i przykładów tylko próżne krzyki. Niestety aż
chce się brać takie zachowanie jako skrajne oszołomstwo a nie racjonalne,
zdroworozsądkowe patrzenie odpowiedzialnego właściciela psa. Krzyczeć każdy
umie, tylko czasem przydałoby się troszkę wiedzy i myślenia.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,128,54044087,54044087,klatka_dla_psa.html






© MaddieWorld Design by Colombia Hosting