Serwis znalezionych fraz
MaddieWorld

Temat: O co tak naprawde walczymy?
Ludzie myslcie realnie, nie zalegalizuja wam pigul i kwasow, tak samo fety, coco i helu, nie zrobia nawet legalnego posiadania nieznacznych ilosci na wlasny uzytek. Te narkotyki to sa prawdziwe narkotyki - nie ma co sie oszukiwac, to jest chemia i wszyscy to wiedza.

Co do konopi, gdybysmy zorganizowali kampanie ktora zwracalaby uwage w szczegolnosci na medyczne aspekty zarzywania marihuany, razem z ministrem zdrowia, ktrory jest po naszej stronie. Mielibysmy szansze moze i nawet na pelna legalizacje, a napewno na prawo posiadania.
Dlaczego ? Tu mamy do zaoferowania bardzo silne argumenty, poniewaz medyczne dzialanie marihuany zostalo juz stwierdzone. W Canadzie zostala calkowicie zalegalizowana, w Vancouver ma powstac pierwszy Coffe Shop, istnieja juz domy kultury 'Marichuana Party' - miejsce do ktorego mozesz przyjsc legalnie palic, kupic nasiona, gadzety itp. W hiszpani marihuana jest dostepna w aptekach i legalna, chyba nawet mozna sobie hodowac, tak samo w szwajcarii, wielkiej brytani, niemczech, belgi, o holandii juz nie wspomne... my jestesmy na szarym koncu i trzeba cos w koncu zmienic w tej kwesti, bo europa sie z nas smieje ze zamykaja nas za 1/4 grama na 2lata, nie robimy nikomu radnej szkody spolecznej. Jesli nasze panstwo nie chce tego tolerowac to niech to opodatkuje.
Źródło: talk.hyperreal.info/viewtopic.php?t=14



Temat: Narkotyki Kilka pytań
" />Witam chciałem zadać Wam kilka pytań związanych z narkotykami.
1. Z tego co wiem to w Polsce posiadanie nasion marihuany jest legalne. Nielegalne jest tylko jej hodowanie i palenie. Są nawet sklepy gdzie można takie nasiona kupić. (sprzedaż nasion jest również w Polsce legalna przynajmniej według informacji z wikiipedia.pl )
Teraz chce się zapytać o to , że jeśli na takim opakowaniu pisze zawartość THC -20 to co to znaczy. Wiem , że THC to główna substancja psychotropowa w konopi ale w czym ja się mierzy w procentach ? … w g na kg ? Co ta 20 oznacza ?
2.Czy próbowaliście kiedyś jakichś narkotyków ? Jak myślicie czy bardzo szkodzą ? Żałujecie , że to zrobiliście ?
Ja osobiście próbowałem głupiego jasia …. Ale to było w szpitalu i nad moim „zdrowiem” czuwali specjaliści …
Gdy podtlenek azotu zaczął działać wbrew mitom wcale nie chciało mi się śmiać …. Było mi wszystko obojętne. Nie czułem bólu a jeśli nawet czułem to mnie to zbytnio nie obchodziło. Byłem strasznie przymulony… Zapytany o numer telefon do domu nie mogłem sobie go przypomnieć przez dłuższy czas… To był mój pierwszy i ostatni raz z gazem rozweselającym – NIE POLECAM.
3.Jak myślicie jaki wpływ mają subkultury na to czy ktoś zaczyna swoją przygodę z dragami ?
Ja wiem , że sk8 promują jaranie i wdychają płyn do czyszczenia głowic…. Fajki wodne i inne „gadżety” bez problemu można kupić na stronach internetowych niejednego sk8-shopu …. Ostatni w sklepie z ubraniami dla skejtów widziałem nawet azotan amylu . Oczywiście na plakietce pod produktem był wielki napis „Płyn do czyszczenia głowic”
Czy inne subkultury mają podobny wpływ na to ? Czy nie macie nic przeciwko takiemu świadomemu drwieniu z prawa?
4. Jeszcze ostatnie pytanie w jaki sposób sprawdza się czy ktoś palił marysi . Czy to są testy z krwi ? A może jakieś urządzenie jak alkomat ? W czym wyraża się zawartość THC we krwi Question?:
Pozdrawiam i Z góry THX co odpowiedzi!
Źródło: alk1b40.nastolatek.pl/forum/viewtopic.php?t=12326


Temat: Nasi sprzymierzeńcy - ptaki... - 1cz.(05.05-06.12)
" />Kartofle to są dobre dla prosiaczka, szczególnie z osypką:)

Może zacytuję tu tekst ze strony
http://www.pto.most.org.pl/pd/pd3.html
bo wklejone linki mało kto czyta.

O dokarmianiu ptaków powinno się pomyśleć za wczasu tj. we wrześniu, październiku, najpóźniej w listopadzie. Należy zebrać odpowiednią ilość karmy. Początkujący obserwator powinien zgromadzić jak najbardziej urozmaiconą karmę i powinien eksperymentować jakie ptaki i kiedy ją zjedzą. Doświadczony obserwator już wie jaką karmę należy zgromadzić i może kupić lub uzbierać od kilku do kilkunastu kg danej karmy w przeciwieństwie do początkującego, który powinien gromadzić od 0,5 - 2 kg różnorodnej karmy. Karmę kupuje się na zielonym rynku, w sklepach zoologicznych, ogrodniczych ,spożywczych, zielarskich, mięsnych czy na giełdach. Podstawowe rodzaje karmy dla ptaków to: słonina, słonecznik, rzepak,owies, jabłka (ogryzki, obierki i zgniłki), kasza jęczmienna, proso oraz kawałki pieczywa. Właściwie ptaki pod względem zjadanej karmy można podzielić na cztery grupy: 1. owadożerne - dla nich wykłada się w karmniku różnego rodzaju tłuszcze takie jak słoninę, smalec, łój wołowy, barani lub koński, margarynę i masło oraz wysokokaloryczne orzechy włoskie przepołowione i powieszone w siatce po mandarynkach lub po szynce, którą kupuje się na święta. Wszystkie te produkty muszą być niesolone . Należy na to zwrócić szczególną uwagę wykładając słoninę. Do tej grupy ptaków owadożernych zaliczamy sikory, dzięcioły, kowaliki i raniuszki oraz częściowo pełzacze. Z karmy tłuszczowej korzystają także wyjątkowo inne ptaki jak mazurek, wróbel, kos, szpak i zięba. 2. ziarnojady; wyróżnić tu można dwie podgrupy: - pierwsza odżywiająca się nasionami oleistymi takimi jak: słonecznik, konopie, rzepak, rzepik, dynia łuszczona. Należą tu ptaki z rodziny łuszczaków: dzwoniec, zięba, jer, grubodziób, czyżyk, kulczyk, makolągwa, gil, szczygieł i czeczotka. Nasiona oleiste zjadają też sikory, wróble, mazurki i sierpówki. - druga odżywiająca się nasionami zbóż takimi jak: owies, proso,pszenica, jęczmień, żyto oraz nasionami traw . Zalicza się tu ptaki pól i łąk. Są to przede wszystkim ptaki z rodziny trznadli: trznadel, potrzeszcz i śnieguła, a także bażantowate: bażant i kuropatwa, oraz zaliczyć tu można także ptaki z rodziny skowronków (skowronek polny, borowy, górniczek, dzierlatka) i świergotków; bardzo nielicznie, a wręcz wyjątkowo zimujących. 3. miękkojady - dla nich w karmniku wykłada się owoce i jagody tj. winogrona granatowe krajowe, jabłka (ogryzki, obierki, zgniłki lub pokrojone w kosteczki), suszony czarny bez, jarzębinę, rodzynki oraz płatki zbożowe np. owsiane, jęczmienne lub pszenne oraz otręby pszenne. Do tej grupy ptaków zalicza się przede wszystkim drozdy takie jak: kos, kwiczoł, rudzik, droździk, drozd śpiewak, paszkot; ale także drobne ptaki należące do innych rodzin takie jak: pełzacz, strzyżyk, pokrzywnica oraz sporych rozmiarów szpaka. 4. wszystkożerne - ptaki te odżywiają się niemalże wszystkim. Zaliczyć tu można ptaki krukowate (gawron, sroka, kawka, częściowo sójka), ale też gołębie (sierpówka, gołąb miejski, a ostatnio także grzywacz) oraz wikłacze : wróbel i mazurek. Do tej grupy ptaków częściowo należy także kos i szpak. W zależności od przynależności danego ptaka do poszczególnej grupy wykłada się różne rodzaje karmy. Do podstawowych karm należą : – dla owadożernych słonina, wyjątek stanowi kowalik zjadający smalec oraz raniuszek odżywiający się łojem – dla ziarnojadów nasion oleistych - łuszczaków : słonecznik dla większych i rzepak dla mniejszych – dla ziarnojadów pól : owies – dla miękkojadów większych: jabłka, wprawdzie nasze winogrona krajowe są lepsze, ale trudniej dostępne i droższe dlatego częściej stosuje się jabłka – dla miękkojadów mniejszych :przeważnie płatki zbożowe np. owsiane zwykłe, wyjątek stanowi pokrzywnica zjadająca rzepik i mak – dla wszystkożernych : kasza jęczmienna Dokładna informacja jakie ptaki przylatują do określonej karmy znajduje się w dalszej części tego opracowania i jest zestawiona w postaci tabel (patrz strona 17 - 19). Składniki karmy przeznaczonej do wykładania w karmnikach można dobierać według własnego uznania i na podstawie posiadanych doświadczeń. Jednak wszystkie przygotowane zestawy oparte są na pewnych ogólnych zasadach albo wzorowane na gotowych receptach. Profesor Sokołowski zalecał mieszankę złożoną z: pośladu 50%, konopi 25%, słonecznika 15% oraz jarzębiny lub bzu czarnego 10%. Dla ziarnojadów można jeszcze podawać nasiona rzepy, kanar, kukurydzę, uzbierane w lecie na łąkach nasiona ostów, łopianów, rdestu ptasiego i mniszka pospolitego (mlecz). Dla niektórych ziarnojadów, a zwłaszcza dla miękkojadów można wykładać owoce drzew i krzewinek, które zbiera się samemu lub kupuje w sklepach zielarskich . Warto tu wymienić: głóg, jałowiec,tarninę i dziką różę. W karmniku powinno się wykładać nasiona prosa, które ułatwia trawienie ptakom ciężko strawnych tłuszczów zawartych w nasionach oleistych. Dla owadożernych można jeszcze podawać drobno siekane lub mielone niesolone mięso, zaś dla miękkojadów rzepik, mak, len i lucernę, natomiast dla wszystkożernych kaszę gryczaną i marchew.

Joanna
Źródło: forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=379


Temat: DOLINA ROSPUDY
" />
">"Manipulacje Greenpeace"

W poniedziałkowym "Warto rozmawiać" w TVP 2 spotkałem się z przedstawicielami ekologów protestujących przeciwko budowie obwodnicy przez Dolinę Rospudy w wariancie rządowym. Na moje pytanie, czy dysponują jakąkolwiek ekspertyzą oceniającą szkody, jakie spowoduje budowa, przedstawiciel partii Zieloni 2004, Dariusz Szwed, zaczął opowiadać o tym, że tiry powinny jeździć pociągami. Konsekwentnie przyciskany, przyznał, że takiej ekspertyzy nie ma. Innymi słowy - przeciwnicy budowy obwodnicy nie mają pojęcia nie tylko, jakie straty jej budowa może przynieść, ale nawet, czy w ogóle je przyniesie. Ale na wszelki wypadek protestują.

Nie ma w tym nic zaskakującego. Taka jest strategia działania radykalnych organizacji ekologicznych nie tylko w Polsce. Przy bliższym przyjrzeniu się większość ich alarmujących prognoz okazuje się bezpodstawna. Dowiodła tego kilka lat temu książka byłego członka Greenpeace'u Bjorna Lomborga "Sceptyczny ekolog". Lomborg nie uległ ekologicznemu praniu mózgów i doszedł do wniosku, że straszliwe wizje, jakie tworzą organizacje ekologiczne, niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście, wszystkie walczące "zielone" organizacje potępiły go w czambuł. Lomborg naraził przecież na straty ich świetnie prosperujący biznes.

Skąd taka zaciekłość ekologów w sprawie Rospudy? Gdy w programie Jana Pospieszalskiego postawiłem tezę, że chodzi o wywołanie wokół siebie szumu i zareklamowanie się, pan Szwed się oburzył i zarzucił mi brak kultury. Zaiste, bardzo to było z mojej strony niekulturalnie podejrzewać, że partia polityczna Zieloni 2004 chce zbić na proteście polityczny kapitał. Partiom przecież, jak wiadomo, absolutnie na tym nie zależy.

Pieśniarz Jacek Kleyff, sympatyzujący z ekologami, zaczął nawet mówić, że śpiewam na tę samą melodię, co esbecy, którzy w 1980 roku rozpuszczali plotki o Andrzeju Gwieździe, że CIA płaci mu za pobyt w stoczni. Kleyff przedstawił również poruszającą wizję ideowych ekologów, którzy w cienkich bucikach trzęsą się z zimna pod namiotami i na przyjazd nad Rospudę wydają ostatnie pieniądze. Doprawdy, wzruszyłem się. Ale jakoś bardziej porusza mnie los augustowian. Może dlatego, że oni, w przeciwieństwie do kawiorowych ekologów, nie mogą zwinąć namiotu i wrócić do swojego miasta. Oni są u siebie, a pod oknami mają gnające stada tirów.

Czy faktycznie nie chodzi o reklamę? Organizacje ekologów stale przecież z kimś walczą - taka jest ich racja bytu. Tak jak istnieją w Polsce zawodowi antyfaszyści, którzy muszą nieustannie przekonywać, że grozi nam powrót faszyzmu, bo inaczej staliby się niepotrzebni, tak ekolodzy muszą roztaczać stale wizje zagłady przyrody, bo inaczej nie spojrzałby na nich pies z kulawą nogą.

A jeśli w jednym połączą się ekolodzy i politycy? Lewicowi Zieloni 2004, biorący aktywny udział w proteście w sprawie Rospudy, w ostatnich wyborach samorządowych zdobyli w Warszawie porażające 1,68 proc. głosów. W sondażach poparcia dla partii politycznych nie są nawet uwzględniani, bo większość ludzi nie ma zielonego (nomen omen) pojęcia, że taki twór polityczny istnieje.

Czy może być lepsza okazja do wypromowania się niż awantura nad Rospudą? Zwłaszcza gdy u władzy jest partia o poglądach zupełnie przeciwnych. Bardzo jestem ciekaw, czy z równym zaangażowaniem Zieloni 2004 protestowaliby, gdyby obwodnicę zaczynał budować np. rząd Marka Belki.

Drugi aktor w tej aferze to Greenpeace. Potężna międzynarodowa organizacja działająca na zasadach wielkiej korporacji. Jej założyciele, którzy na początku lat 70. uciekali z USA do Kanady, żeby uniknąć wysłania do Wietnamu, zaczytywali się w Marksie i książkach o tybetańskiej filozofii. Gdy blokowali próby atomowe u wybrzeży Alaski, nawet sobie nie wyobrażali, że kilkadziesiąt lat później Greenpeace będzie miał ponad 2,5 mln członków, dobrze ponad 100 mln dolarów rocznego przychodu i stanie się dobrze prosperującym biznesem, o którym magazyn "Forbes" napisze, że posiadł sekrety manipulacji wizerunkiem.

Wokół tych manipulacji dochodziło do skandali. Na początku lat 90. islandzki dokumentalista Magnus Gudmundsson nakręcił film, w którym pojawiły się oskarżenia o to, że wstrząsające sekwencje mordowania fok przez myśliwych, którymi epatował Greenpeace, zostały specjalnie zaaranżowane przez samych ekologów. Greenpeace bronił się przed sądami i wygrywał. Ale wątpliwości pozostały.

Członkowie Greenpeace nieraz bowiem dowiedli, że bardziej obchodzi ich ideologia niż dobro ludzi - dokładnie tak jak w przypadku Rospudy. Na przykład ich bezpodstawna histeria w sprawie żywności genetycznie zmodyfikowanej spowodowała, że niektóre kraje afrykańskie, mimo skrajnej nędzy i głodu, odmawiały przyjęcia genetycznie modyfikowanych nasion od Amerykanów, obawiając się, że takiej żywności nie kupią Europejczycy, urobieni m.in. przez Greenpeace. Ludzie zajmujący się realną pomocą dla głodujących w Afryce ostrzegali wiele razy, że Greenpeace kompletnie ignoruje rzeczywistość, a genetycznie modyfikowana żywność to nierzadko jedyna dostępna pomoc.

Najostrzejsi krytycy tej organizacji wywodzą się z szeregów jej dawnych członków - tak jak wspomniany Lomborg. Współzałożyciel Greenepace'u Patrick Moore tak dalece rozczarował się organizacją, którą współtworzył, że kilka lat temu stwierdzał, iż członkowie Greenepace'u to "naukowi analfabeci", niedbający o prawdę.

Źródło: ww.orientacja.pl/viewtopic.php?t=15056





© MaddieWorld Design by Colombia Hosting