Temat: Nowy wyglad
Tato! A Marcin powiedział, że jego tata powiedział,
że *Lis* pisze:
| Tka czy siak, na stronie komercyjnej, bez flasha sie dzis nie obedzie,
Ale masz jakieś wsparcie? Moim zdaniem a także zdaniem niektórych
autorytetów w tej dziedzinie, flash jest wręcz przeszkodą w skutecznym
zarabianiu pieniędzy na witrynach.
Si. Gorzej, jak zleceniodawca chce żeby było kolorowo i mrugało, bo to się
podoba odwiedzającym. I jak to takiego uświadomić?
Z wyjątkami rzecz jasna...
Się ma rozumieć. Dobrym przykładem jest Allegro. Jak wystawiłem przedmiot
z dwoma, trzema zdjęciami, suchym opisem (parametry techniczne, stan itp)
zwykły tekst - czarno na białym, tu i uwdzie tylko jakiś bold - to
sprzedałem za ileśtam. Natomiast ten sam przedmiot, po kilku miesiącach (a
była to komórka, których ceny raczej spadają niż rosną), zrobiłem
"full-wypas" aukcję, dałem mnóstwo zdjęć, kolorowych napisów, wieeelkich
tekstów w stylu "uwaga!", "promocja!", "nie czekaj!" itp, to poszło za
duużo więcej (jakieś 1,5 raza drożej). Kwestia odpowiedniego podejścia do
"targetu", który się na to łapie :)
Źródło: topranking.pl/980/nowy,wyglad.php
Temat: NOWY 1/1999 SWIAT KOLEI
On 24 Mar 1999, McZapkie wrote:
Molecki BogusLaw popelnil byl nastepujacy tekst:
Nawiasem mowiac czesto zdjecia w SK sa "kitowe", niestety sklad
nie jest ich najmocniejsza strona - jeszcze do niedawna straszyly
zdjcia z posteryzacja (256 odcieni), a odwrotki to im sie
permanentnie zdarzaja - np. Ty2 w Bieszczadach, impreza z 1993,
na okladce ktoregos numeru'98.
Na temat skladu w Swiecie Kleju to chyba lepiej, zebym sie nie wypowiadal,
bo nie zostawie na nich suchej nitki - jednym z przebojow na moich
stronach byly podpisy nie majace nic wspolnego z zawartoscia - kiedys np.
jakas symulacja kolejowa (juz nie pamietam ktora) zostala podpisana jako
Bahn, innym razem obcieli zrzuty tak kretynsko, ze ucieli akurat to, co
bylo opisane w podpisie (przyklad: sposob wywolania pociagu w MS98FREE,
z 6/98)...
Najlepszy numer byl jednak jeszcze w czasach Parowozika - przy opisie
stacji cala strona zdjec zostala lustrzanie odwrocona, lacznie ze
zdjeciami nastawni, na ktorej byl napis z nazwa... Nie do zauwazenia, nie?
Pozdrawiam,
Mistier Bogas
Źródło: topranking.pl/1571/nowy,1,1999,swiat,kolei.php
Temat: Hiroszima czci pamięć ofiar bomby atomowej
jak traktowali ci
> "samuraje" jeńców wojennych to nawet nie warto wspominac...
Otóż warto o tym mówić. Widzę, że większość ludzi (szczeg. młodych) nie ma
pojęcia o tym co działo się na dalekim wschodzie. Suche liczby nie przemawiają
im do wyobraźni. Japończycy propagandowo wykorzystali Hiroszimę na max (i robią
to dalej). Zachód wstrząśnięty zdjęciami zniszczeń, relacjami ofiar ma takie
wyrzuty sumienia, że rzdko wspomina co tam wyprawiała druga strona. Może by
warto było odgrzebać trochę starych zdjęć, relacji świadków i pokazywać to w
telewizji razem z relacjami z obchodów takich rocznic jak ta.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,46449227,46449227,Hiroszima_czci_pamiec_ofiar_bomby_atomowej.html
Temat: jakas posrana baba przylazla na czerwcowki
teżÂ obejrzałam stronę tej pani. Może ja się ni znam na sztuce, ale
te jej zdjęcia jakieśÂ takie bez wyrazu, takie suche i sztuczne... A
pomysł z zakrwawionymi koszulami - hmmm, a jakby faktycznie ktoś
wpadł na pomysł zrobienia wystawy ze zdjęciami zużytych tamponów czy
podpasek to też byście były takie otwarte na "sztukę"???
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,88104,95740688,95740688,jakas_posrana_baba_przylazla_na_czerwcowki.html
Temat: Katalog 10 Babie Lato
Hej. Pisałam już o tym w innym wątku, chwaląc się że już mam katalog 10 i mam w
związku z tym pytnie, a co z okręgami trendującym, jak ja naprzykład, przecież
ja juz mam katalog 10 zaledwie kilka dni po tym jak go upubliczniła Jodarek1?
Osobicie cieszę się że Joasia opisała katalog, jednakę nie ma to jak prawdziwy
katalog, z kolorowymi zdjęciami i ciekawymi opisami, nic go nie zastąpi, a już
napewno nie taki suchy opis. Ja jestem wzrokowcem i wręcz uwielbiam oglądać
katalog, przewracać strony, podziwiać pięknie zdjęcia. Nawet lepiej wiedziec
wcześniej co jest w katalogu, gdyż można zaplanować zakupki. Zresztą opisały to
wcześniej dziewczyny, zamiast iść do sklepu, poczekam i kupię coś w Avonie bo
wiem że się opłaca i będzie po promocji. A jeżli mam wiedze, kończy mi się
krem, taki przykład, i w katalogu 09 jest po promocji a w 10 już go nie ma, to
kupuję go teraz a nie czekam niewiadomo ile albo uciekam do konkurencji bo tam
jest w promocji. Pozdrawiam.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16217,13760897,13760897,Katalog_10_Babie_Lato.html
Temat: jak czytacie 15-miesięczniakom?
Moja corka na samym poczatku bardzo lubila ksiazki z bardzo prosta fabula
(jedno zdanie na kartke) z duzymi wyraznymi obrazkami - poczatkowo preferowala
zdjecia od rysunkow. Woli ksiazki o zyciu, nie fantazje - chce miec cos do
czego moze sie odniesc. Na poczatku wiec najlepiej zdawaly egzamin ksiazki ze
zdjeciami dzieci np. z roznymi minami (to dziecko jest smutne, to wesole),
robiacymi rozne rzeczy (to dziecko klaszcze w raczki, to przytula mame, to bawi
sie misiem), ksiazki ze zdjeciami zwierzat i roznych przedmiotow - domowowego
uzytku, samochody, drzewa, itd. - te rzeczy ktore dziecko widzi tak czy
inaczej. Na poczatku padala tylko nazwa danej rzeczy, z czasem dodawalismy
bardziej rozbudowany opis czy wymyslalismy historyjke.
Potem zaczela sluchac ksiazek z odrobine bardziej skomplikowana fabula - moze
ze 4 linijki na strone + opowiadanie o obrazkach.
Dopiero od niedawna (ma 16 mies) zaczelam jej mowic z pamieci troszke dluzsze
wierszyki i je "przestawiac".
Na "suche" ksiazki jeszcze za wczesnie...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,51375343,51375343,jak_czytacie_15_miesieczniakom_.html
Temat: Nowy wyglad
Dnia Thu, 8 Sep 2005 21:42:47 +0200, Meetom napisał(a):
Si. Gorzej, jak zleceniodawca chce żeby było kolorowo i mrugało, bo to się
podoba odwiedzającym. I jak to takiego uświadomić?
Gdybym kiedyś wykonywał zlecenie stworzenia zarabiającej strony WWW i ktoś
by właśnie chciał migająco i kolorowo, to zaproponowałbym mu następujący
układ:
- robię dwie wersje strony, kolorową i po mojemu,
- robimy równoległe badanie skuteczności obu form prezentowania treści,
- jeśli moja wersja będzie lepsza, biorę od niego połowę różnicy w jego
zarobku na mojej i jego wersji. :)
| Z wyjątkami rzecz jasna...
Się ma rozumieć. Dobrym przykładem jest Allegro.
Ja czasem mam wrażenie, że na Allegro wchodzą ludzie, którzy by do MM nie
trafili (zgodnie z reklamą).
Jak wystawiłem przedmiot
z dwoma, trzema zdjęciami, suchym opisem (parametry techniczne, stan itp)
zwykły tekst - czarno na białym, tu i uwdzie tylko jakiś bold - to
sprzedałem za ileśtam. Natomiast ten sam przedmiot, po kilku miesiącach (a
była to komórka, których ceny raczej spadają niż rosną), zrobiłem
"full-wypas" aukcję, dałem mnóstwo zdjęć, kolorowych napisów, wieeelkich
tekstów w stylu "uwaga!", "promocja!", "nie czekaj!" itp, to poszło za
duużo więcej (jakieś 1,5 raza drożej). Kwestia odpowiedniego podejścia do
"targetu", który się na to łapie :)
To chyba jest wynikiem tego, co napisałem wyżej i tego, jak sprzedają inni.
Ludzie się już przyzwyczaili do krzykliwych aukcji i tego, co jest małymi
czarnymi literkami, nie czytają...
Źródło: topranking.pl/980/nowy,wyglad.php
Temat: GW się tabloidyzuje - to źle?
GW się tabloidyzuje - to źle?
przeglądam wątki na forum i widzę sporo negatywnych komentarzy dotyczących
GW. uzasadnione są w większości tym, że Wyborcza się tabloidyzuje, tj. używa
prostszego języka, zaczyna się odwoływać do emocji, że jest w niej więcej
zdjęć. w związku z tym mam kilka pytań:
- co jest złego w prostszym języku w gazecie? czy
niezrozumiałe=ambitne=dobre? oczywiście pomijamy sytuacje ekstremalne typu
przekleństwa i traktowanie odbiorcy jak idioty.
- dlaczego ukazanie jakichkolwiek emocji w artykule jest złe? tu zainspirował
mnie fragment posta Milleniusza, który zacytuję:
"Pierwsza strona Stołecznej - tragedia nad Wisłą, nastolatek utonął pomimo
opieki swojej mamy. Nieszczęście. Ale jak relacjonowane? Artykuł epatujący
emocjami, w tym wypowiedziami mamy drugiego nastolatka, który całe szczęście
ocalał. Wzorzec z najlepszych (tj. najgorszych) tabloidów"
jak opisywać tragedię? tylko jako suche fakty? moim zdaniem jakieś emocje
powinny być w artykule, bo - po 1 i tak mamy znieczulicę społeczną, po 2
dobry tekst powinien sprawić, że czytelnik zacznie myśleć o zjawisku
opisywanym przez dziennikarza. jeśli dziennikarz napisze tekst, który będzie
pożywką zarówno dla intelektu, jak i emocji, na pewno zostanie w pamięci
czytelnika. będzie też bogatszy.
- dlaczego gazeta, która ma sporo zdjęć jest uważana za gorszą? oczywiście
nie mówię o nadrabianiu kiepskiego tekstu super zdjęciami. gazeta to nie
powieść, tu czytelnik nie musi sobie niczego wyobrażać, tylko zobaczyć coś,
co widział dziennikarz i co uznał za ważne.
oczywiście te pytania można odnieść nie tylko do GW, ale i wszystkich gazet.
co o tym sądzicie? czy ktoś mógłby mnie oświecić i odpowiedzieć na te pytania?
pozdro.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,645,27984399,27984399,GW_sie_tabloidyzuje_to_zle_.html
Temat: Nowosci wydawnicze - recenzje
Czekoladowe ciasta Dr Oetker
Format podobny do serii Le Cordon Bleu (duzy-kwadratowy), układ tez
(na koncu spis tresci, indeks alfabetyczny i porady ilustrowane
zdjęciami). Twarda lakierowana okladka. 44 przepisy, każdy ze
zdjęciem, 95 stron. Wyd Oleksiejuk, 2009, cena 26 zl.
Nie mam zaufania do książek kucharskich, których zadaniem jest
reklamowanie firmy. Zwlaszcza tej, bo widziałam pare ich wydawnictw
z lat 90 chyba i były beznadziejne – sprawialy wrazenie, ze autorzy
probowali bic rekordy zmieszczenia jak największej ilości produktow
firmy w jednej recepturze. Plus nieestetyczne, w duchu lat 80
zdjecia.
Ta ksiazka to chlubny wyjatek. Wszystkie przepisy – co rzadkie –
zachęcają mnie do wyprobowania. Tort pralinowy, tort borowkowo-
czekoladowy, florentynkowy, tarta pieknej Heleny, ciasto
czekoladowo-imbirowe, biale ciastka z limonka… Nic bardzo-bardzo
oryginalnego, ale całość robi naprawde dobre wrazenie. Do tego
jasny układ strony, bardzo prosto (w punktach) wyjaśniony sposób
robienia, przy każdym przepisie podana srednica blachy do pieczenia
(to niestety wciaz rzadkość w książkach kucharskich), temperatura
pieczenia podana w dwoch wersjach: z lub bez termoobiegu,
zaznaczony czas przygotowania w rozbiciu na prace i pieczenie lub
chlodzenie. Naprawde kawal porzadnej roboty.
Jedynym jak na razie wyczajonym przeze mnie mankamentem może być
dla niektórych fakt, ze ilość składników podano tylko wagowo (w
gramach), bez zaznaczenia, ile to będzie objętościowo (szklanka,
lyzka itd.) – dla tych, którzy nie maja wagi kuchennej to moze byc
utrudnienie. Obecnosc produktow firmy O. nienachlana, ot tu jakis
cukier, tam fix, gdzieniegdzie budyn i już – nic, co by się nie
dalo wymienic na produkty innej firmy. Zdjecia – swietne: widac
glownie ciasta, znakomita większość w przekroju, ladnie i
oryginalnie udekorowana. Sposób wykonania dekoracji i składniki
podane w przepisie albo przypisach.
Nie wypróbowałam jeszcze zadnego przepisu i pewnie dlugo nie
wyprobuje, bo latem na czekoladowe ciasta jakos nie mam ochoty, ale
na razie, na 'sucho', książkę polecam – sprawia naprawde dobre
wrazenie, jest inspirujaca, ladna i niedroga.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,77,97584176,97584176,Nowosci_wydawnicze_recenzje.html
Temat: siebie i gramofon
On 2005-09-16, citizen Jaszyn testified:
| chyba probuja.
| Mówię o realnej produkcji na masową skalę, a nie eksperymentach.
ja mysle, ze to kwestia czasu...
Zapewne, ale ja na razie dużym sukcesem jest produkcja matryc
full-frame.
| czy czytniki dyskietek 5,25 cala sa produkowane?
| Nie są. Ale dane z dyskietek 5 1/4" moża było dawno temu zgrać na CD.
a kliszy nie trzeba przekopiowywac.
Nie, można poczekać aż zniszczeje.
| I jest to taka sama kopia. W przypadku zdjęcia to te same kolory.
| Żadnych rys, przebrawień itd. A co specjaliści mówią o kopiowaniu
| kliszy? "Two copies made from Kodakchrome never look the same".
ale po co je kopiowac, jak dobrze przechowywane praktycznie sie nie
niszcza?
Pod warunkiem, że nie jest za wilgotno, ani za sucho. Nie jest za gorąco.
Że nie są wystawione na słońce, itd.
| sprzet jeszcze wala w piwnicy w polsce, jakbym odkurzyl, to pewnie pare fot
| by wyszlo z tego.
| No fajnie. Pare parowozów też nadal jeździ.
no pewnie. tylko ze z klisz, ktore wywolalem 15 lat temu, zrobie dzis
doskonale odbitki, bez potrzeby przekopiowywania klisz. po prostu otwieram
klaser, wsadzam w powiekszalnik i mam fotke. smiem watpic, aby cd z tamtego
okresu daly sie jeszcze odczytac...
Sądzę, że tak. Wtedy jeszcze robili dobre CD-R ;-P
| no i zywotnosc tradycyjnych materialow jest o wiele dluzsza.
| Zdjęcie cyfrowe ma taką żywotność, jaką tylko chcesz.
z kombinowaniem, zmianami formatow na nowsze itp. a klisze dziadka z przed
wojny teraz wrzucasz na powiekszalnik i masz foty.
Może jeszcze kolorowe, bez przebrarwień i rys? Pomijając fakt, że klisze
poszły z dymem w czasie wojny.
| oczywiscie pod
| warunkiem odpowiedniego (klasery na klisze, ciemne i suche miejscu)
| przechowywania. tak samo przechowywane CD maja zywotnosc o wiele krotsza.
| Tanie CD z założenia nie służą do archiwizacji danych.
te drogie CD tez nie wytrzymaja tyle, co standard klisza.
CD wrzucony do szuflady wytrzyma krócej niż klisza w klimatyzowanym
archiwum. Być może. Tyle, że taniej od klimatyzowanego archiwum wychodzi
serwer z macierzą RAID.
| ach, ta romantyka. "sluchaj, Krysia, przyjdz do mnie, mam twardziela
| pelnego fotek, obejrzymy sobie"...
| A lepiej "słuchach, sorry, nie ma gdzie usiąść, bo tu jest sterta negatywów.
| Pooglądamy?".
alez nie! wlaczam rzutnik, wsadzam kasetke z wczesniej ulozonymi slajdami,
przyciemniam swiatlo w pokoju... :-)
Wrzucam DVD ze zdjęciami do kina domowego, przyciemniam świałto w pokoju...
;-)
p.s. ja nie jestem przeciwnikiem jakims cyfry, sam przymierzam sie do
zakupu cyfrowego lustra, tylko nie przeginalbym w druga strone i twierdzil,
ze maly obrazek chemiczny zniknie...
nie zniknie.
Już znikł. Ani Canon ani Nikon już nie będą produkować żadnych nowych
lustrzanek na kliszę.
bart
Źródło: topranking.pl/1747/siebie,i,gramofon.php